OCHOTNICZA STRAŻ POŻARNA

W DOBRCZU

ul.Ogrodowa 1, 86-022 Dobrcz, e-mail: osp@dobrcz.pl                  

Telefon alarmowy 998,    Remiza OSP (052)3649835,   Komendant Janusz Fryckowski 608317895,   Prezes Marek Kuligowski 608317895  


 

1.      2.          3. 

1. Ksiądz Stefan Osicki.  Kanonik Gremialny Kapituły Katedralnej Bydgoskiej. Proboszcz parafii św. Wawrzyńca w Dobrczu. Członek honorowy OSP Dobrcz.

2.  Ksiądz Roman Michalski Diecezjalny kapelan strażaków

3.  Ksiądz Zenon Rutkowski Wojewódzki kapelan strażaków

 

  K A Z A N I E

WYGŁOSZONE PRZEZ KSIĘDZA PROBOSZCZA
PARAFII ŚWIĘTEGO WAWRZYŃCA W DOBRCZU
PODCZAS UROCZYSTEJ MSZY ŚWIĘTEJ
 SPRAWOWANEJ W INTENCJI STRAŻAKÓW I ICH RODZIN
Z OKAZJI 100-LECIA OSP DOBRCZ
W DNIU 7 czerwca 2008 r.

            Drodzy strażacy,

                        Umiłowani w Chrystusie Bracia i Siostry

            Od początków osiemnastego wieku, w naszych kościołach w suplikacjach śpiewamy: „Od powietrza, głodu i wojny zachowaj nas Panie.” Wydaje się dziwnym, że żywioły ognia, wody, wichrów mimo rozwoju cywilizacji i nauki są dalej nie ujarzmione i nieprzewidywalne, a człowiek chyba będzie zawsze bezradnym w obliczu potęgi wielkich dzieł Pana Boga. Żywioł jakim jest ogień, porównywany był do głodu, zarazy, i wojny, szczególnie w czasach kiedy wieś polska była drewniana i słomiana. Płonęły całe wsie, nierzadko w nich drewniane świątynie, tak bliskie polskim krajobrazom. I wtedy, ten ludzki, już zorganizowany ratunek niosły Ochotnicze Straże Pożarne.

To już sto lat przenikliwy głos syreny alarmowej, bez względu na pogodę i porę roku, rozrywa ciszę nocy i gwar dnia. Przerywa sen, pracę i odpoczynek strażaków ochotników z Dobrcza, spieszących z pomocą życiu i mieniu, zagrożonym przez żywioły ognia, wezbrane wody, nawałnice burzowe i huragany. Jest to niezwykle szlachetna służba. Przed stu laty wasi przodkowie powołali do życia Ochotniczą Straż Pożarną. Niewiele organizacji pożytku publicznego może poszczycić się tak długą historią. Tyle dobrego stało się udziałem mieszkańców naszej miejscowości, dzięki ofiarnej, stu letniej służby naszych strażaków. Za to chcemy dziś szczególnie dziękować Bogu. Dziś wspominamy też i oddajemy hołd druhom, którzy służyli swą odwagą w jednostce, a już odeszli do Pana.

Na początku nie było odpowiedniego sprzętu, poza drewnianą sikawką w formie szprycy, cebrem czy płutniną na wodę. dziś przy zmechanizowanym sprzęcie, pędzą strażacy nie tylko do ognia, ale do wypadków drogowych. Często pierwsi przy wypadku są strażacy przecinający pojazdy, by wydobyć człowieka do którego wcześniej podbiegła śmierć. Jednak co jest Najważniejsze? Wydawałoby się, że sprzęt, taktyka, lokalizacja. Z pewnością w dużej mierze tak. Ale najważniejszy jest człowiek-strażak, który dzięki głębokiej wierze w Boga, hartowi ducha i właściwie ukształtowanej moralności idzie dalej, tam gdzie sprzęt zawodzi, tam gdzie kończą się techniczne możliwości, gdzie mówią, że  już nic nie da się zrobić –tam on idzie by ratować ludzkie życie i mienie.

Z mojej strony, pragnę wyrazić szczerą wdzięczność Wam drodzy strażacy, za to, co uczyniliście i nadal czynicie dla naszej parafialnej wspólnoty, dla Kościoła. Oprócz akcji ratowniczych, zbiorowo uczestniczycie w życiu religijnym naszej parafii, szczególnie w wielkich uroczystościach. Mamy w pamięci, jak w galowych mundurach nieśliście peregrynujący obraz Jezusa Miłosiernego w 2003 roku. A już do tradycji należy wystawianie symbolicznej warty przy Grobie Pańskim i udział w wielkiej procesji zmartwychwstania i Bożego Ciała. Gratuluję Wam waszej odwagi w wyznawaniu wiary i czynnym zaangażowaniu w życie parafii. Takich bohaterów nie powstydziłby się ani św. Florian -Wasz patron, ani Chrystus. Ludzie, w których jest Bóg, ludzie religijni są ludźmi przyszłości.

W księdze Izajasza czytamy: „Nie bój się, gdy będziesz przechodził przez wodę –będę z Tobą, gdy pójdziesz przez ogień nie spłoniesz, nie bój się bo Ja jestem z Tobą.”

Na pewno nieraz doświadczyliście tego w swej trudnej służbie. Tak jak razem, bez różnicy na wyznanie tego w swej trudnej służbie. tak jak razem, bez różnicy na wyznanie, bez różnicy na zapatrywania polityczne idziecie do akcji, tak tu dzisiaj zgromadziliście się razem, aby, aby Bogu dziękować we wspólnej modlitwie za jego Opatrzność, która Was w wielu niebezpieczeństwach chroni i za stuletnie przetrwanie jednostki. W wielu przypadkach służba w jednostce jest dziedziczna: dziadek, ojciec, syn, wnuk –wszyscy zarażeni potrzebą niesienia pomocy. Dziękujemy Bogu za takich strażaków i prosimy Go, abyśmy takich strażaków: ojców, mężów, braci mieli zawsze. To dobrze, że SA jeszcze ludzie, na których można liczyć-zawsze liczyć, bo są tam, gdzie być powinni, bo ślubowali być Bogu i ludziom.

Wasza służba to nie tylko piękny mundur, wypinanie piersi do odznaczeń, ale to zaufanie, którym Was darzą inni, licząc na Was. Pamiętajcie o tym zawsze, gdy ten mundur zakładacie. Niech ta dzisiejsza uroczystość, pobudzi Was do jeszcze bardziej intensywnej pracy nad sobą, nad swoją postawą i moralnością. byście w sposób odpowiedzialny kształtowali młode pokolenie strażaków, które wychowane w duchu troski o dobro wspólne, godnie przejmą po Was sztafetę życia. By nie było takich przypadków, gdy jakiś normalny inaczej młokos, dla zabawy czy przyjemności podpali las, zboże, czy wybije szybę i naciśnie guzik wzywający straż pożarną. Módlmy się gorąco, by takie rzeczy nie miały miejsca, a jeśli się zdarzą, niech będą surowo karane.

Życzę Wam byście cieszyli się szacunkiem i uznaniem społecznym, błogosławieństwem Boga, orędownictwem św. Floriana i dobrą kondycją fizyczną w dalszej służbie Bogu na chwałę –ludziom na pożytek do następnych jubileuszy.

                                                                                                                                                Szczęść Boże. AMEN

 Modlitwa poświęcenia wozu strażackiego OSP Dobrcz

Boże nieskończonego miłosierdzia i niezmierzonego majestatu, żadna przestrzeń ani odstęp czasów nie oddala Ciebie od tych, którymi przez 100 lat przez wstawiennictwo Świętego Floriana nieustannie się opiekujesz. przybądź na pomoc swoim sługom z OSP Dobrcz, którzy dla dobra i bezpieczeństwa swoich bliskich, a także całej gminy posługiwać się będą tym nowym bojowym wozem strażackim. Bąz im przewodnikiem i opiekunem, niechaj nie zrażają ich trudy. Obdarz ich męstwem, zdrowiem i roztropnością, aby dzięki opiece Twojej prawicy, i wstawiennictwu Św. Floriana zawsze osiągali cel swojej szlachetnej i pełnej poświecenia służby. Przez Chrystusa, Pana naszego.

 

Modlitwa poświęcenia sztandaru OSP Dobrcz

Boże Ty stworzyłeś człowieka na swoje podobieństwo i powołałeś go, aby żył i wzrastał we wspólnocie z innymi ludźmi. Ty w swoim Synu dałeś nam przedziwny przykład miłości i przez Niego przykazałeś, abyśmy się wzajemnie miłowali. Obdarz hojnym błogosławieństwem tych wiernych Tobie Druhów Ochotniczej Straży Pożarnej w Dobrczu, którzy od 100 lat poświęcają się w służbie ratowania życia oraz mienia całej gminy. Pobłogosław także ten sztandar należący do jednostki OSP Dobrcz. Spraw, aby wszyscy, których ten znak jednoczy, byli wspólnotą ofiarnej służby i ochotnie nieśli pomoc innym. Za przyczyną świętego Floriana, udziel pomocy wszystkim, którzy Cię wzywają i zachowaj ich od wszelkich niebezpieczeństw. Przez Chrystusa, Pana naszego.

5 maja 2007 r.

            Drodzy strażacy! Czciciele św. Floriana, - patrona ludzi trudnej posługi i wielkiej odwagi, czyli tych którzy ratują mienie i życie ludzkie.

            Również patrona tych, którzy często stawali na straży wiary przodków, narażając własne życie podobnie jak św. Florian. Były w dziejach narodu różne organizacje, mające różne cele. Wiele z nich odnotowuje tylko historia, ale ochotnicza straż pożarna przetrwała różne ponure czasy i władze.

            1 maja 1960 r. w Tarnobrzegu do defilady ściągano zaproszone różne instytucje, między innymi członków straży pożarnej. Na rynku ustawiono trybunę, na której stali dostojnicy. W pochodzie szło wiele instytucji. Wśród nich strażacy ze swoim sztandarem, na którym był orzeł w koronie, a na drugiej stronie św. Florian. Na przyszły rok już nie poproszono strażaków, a jeśli się dołączą, to bez sztandaru. Odpowiedź strażaków była jedna: bez sztandaru nie pójdziemy, szanujemy kręgosłup światopoglądowy.

            Św Florian za swoje poglądy, za swoją wiarę oddał w męczeństwie życie. Takie bohaterstwo jest możliwe tylko wtedy, gdy człowiek jest na co dzień zdolny do chrystusowej odwagi. Jeżeli zabranie cudzego mienia lub kupowanie kradzionego nie jest dla ciebie żadnym problemem, to jaki z ciebie odważny człowiek? Jeżeli potrafisz bez żadnych skrupułów oszukać bliźniego, to czy ten grzech przykryje w oczach Boga jakikolwiek mundur? Wasz mundur też do czegoś zobowiązuje. To nie tylko parada, ale przede wszystkim służba Bogu, Ojczyźnie, człowiekowi. Chyba nikt lepiej niż Wy nie rozumie słów tej pieśni, którą Jan Kochanowski napisał dla potomnych rodaków: „Kto się w opiekę odda Panu swemu, a całym sercem szczerze ufa Jemu, śmiele żec może: Mam obrońcę Boga, nie przyjdzie na mnie żadna straszna trwoga, żadna straszna trwoga.”

Dziś właśnie możemy mówić o dwóch problemach z jakimi spotykacie się w swojej służbie: o trwodze i Bożej opiece. Któż bowiem nie odczuwa lęku, gdy zbliża się trudna sytuacja życiowa? Kto z nas nie spogląda z trwogą w przyszłość, na to wszystko, co nas czeka, co jest przed nami? To takie ludzkie. Ale sięgnijmy do Pisma Świętego: kilkakrotnie są tam wypowiedziane słowa „Nie bój się!” W Księdze Izajasza czytamy: „Nie bój się, gdy będziesz przechodził przez wody-będę z Tobą, gdy pójdziesz przez ogień nie spłoniesz. nie bój się bo Ja jestem z tobą.”

Na pewno nie raz doświadczyliście tego w swojej trudnej służbie. Tak jak razem, bez różnicy na wyznanie, bez różnicy na zapatrywania polityczne i społeczne idziecie do akcji, aby służyć drugiemu człowiekowi, tak tu dzisiaj zgromadziliście się razem, aby Bogu dziękować we wspólnej modlitwie za Jego cudowną Opatrzność, która Was w wielu niebezpieczeństwach chroni.

Pragnę wyrazić szczerą radość i wdzięczność Wam za to, że przybywacie tu zawsze w Wasze patronalne święto oraz za Waszą odwagę w wyznawaniu wiary i czynne angażowanie się w życie naszej wspólnoty parafialnej. Takich bohaterów nie powstydziłby się ani św. Florian, ani sam Chrystus.

Życzę Wam, takiej mocnej wiary i takiego oparcia w Jezusie Chrystusie, gdy będziecie przechodzić przez wody i przez ogień, aby ten ogień nie imał się was, jak nie imał się trzech młodzieńców w starotestamentalnej historii biblijnej, bo zaufali żywemu i prawdziwemu Bogu.

Niech Bóg przez wstawiennictwo św. Floriana wyposaża Was i Wasze rodziny w ciągle nową ufność w Jego Opatrzność.

AMEN!

 
 
 
 
Dobrcz, maj 2005 r.
 
UROCZYSTOŚĆ ŚW. FLORIANA
Drodzy strażacy! Wszyscy czciciele św. Floriana!
„Fortis cadere, celere non potest” –mówi łacińskie przysłowie- czyli „Mężny może paść, ale nie ustąpić.” Tak właśnie postąpił św. Florian. On – żołnierz z czasów panowania okrutnego tyrana – cesarza Dioklecjana nienawidzącego chrześcijan. Odmówił prawa do decydowania o własnym sumieniu swemu prześladowcy, namiestnikowi noryckiemu Akvilinusowi. szczególnym okrucieństwem, wykazał się ten urzędnik, który w ogrodzie Laureakum uwięził czterdziestu chrześcijan.
To właśnie im z pomocą pośpieszył św. Florian. szedł do więźniów, dodawał im otuchy, gasił ogień gniewu i szaleństwa – ogień najbardziej palący.
Przesłuchano i jego ... z godnością odparł: „ja też jestem chrześcijaninem. Macie mnie na miejscu”. Kiedy nie powiodły się próby odwiedzenia Floriana od wyznawania chrześcijaństwa, został skatowany, biczowany i ciało jego poszarpano żelaznymi kolcami. Florian znosił te katusze mężnie, trwając w modlitwie. Następnie przywiązano mu kamień do szyi i zrzucono z mostu do rzeki Enns. Działo się to 4 maja 230 roku. Florian udowodnił, że za wiarę należy poświęcić wszystko, nawet własne życie.
            Drodzy strażacy. Ale żeby tak wybrać i tak postąpić, trzeba być przede wszystkim człowiekiem odważnym. I chyba dlatego też – właśnie św. Florian jest patronem ludzi odważnych. Nam zaś wypada się dziś zastanowić co to właściwie jest odwaga i na czym polega?
„Nie będę się obawiał nikogo na świecie, będę się bał tylko Boga.
Wobec nikogo nie będę miał złej woli, nie poddam się niesprawiedliwości, obojętnie skąd by przyszła. Będę zwyciężał błąd przez prawdę, a opierając się złu, nie będę się uchylał przed żadnym cierpieniem.”
            To powiedział wielki przywódca Hindusów Mahatma Gandhi.
A czym dla ciebie jest odwaga? Czy do niej potrzebna jest siła ciała, czy bardziej ducha? A może jedno i drugie? Bo skąd ma pochodzić siła fizyczna jeśli nie z siły ducha? Siła woli rodzi się z bezgranicznego zaufania Bogu.
Stąd św. Florian wybrał tak jak wybrał. Z miłości do Boga i ludzi, którym śpieszył z pomocą.
który chłopiec w dzieciństwie nie marzył, aby być strażakiem. Ale dopiero później okazało się, że to jest przede wszystkim służba a dopiero potem honor. I dlatego nie wszyscy nimi zostali. A i ci, którzy nimi są muszą sobie postawić może trudne i bolesne pytanie – czy to dobrze, że są?
„Tam gdzie człowiek raz stanie do szeregu, czy to sam, czy go zwierzchnik postawi, to trzeba stać mimo niebezpieczeństwa, czy też narażenia na śmierć” –tak mówił wielki myśliciel Platon. Dziś wspomnijmy też i oddajmy hołd tym, którzy służyli w naszej społeczności swoją odwaga i posługą, a już od nas odeszli do Pana.
Wasza służba, to nie tylko piękny mundur, wypinanie piersi do odznaczeń, wypolerowane do defilady buty, ale to zaufanie, którym was darzą inni licząc na was. pamiętajcie o tym gdy zakładacie mundur.
Jest takie piękne zdanie w Piśmie świętym: „W każdym narodzie miły Bogu jest ten, kto boi się Boga i postępuje sprawiedliwie.” piękne to stwierdzenie, ale waszej strażackiej posługo i poświęcenia nie wolno mierzyć tylko sprawiedliwością. Wy nie patrzycie na to, czy ktoś ze sprawiedliwości skorzysta z waszej akcji. Tu miara jest serce, dar dla bliźniego, służba.
            A przecież tutaj, jesteście tylko Strażą Ochotniczą, spełniacie ten zaszczytny czyn tylko z własnej i nieprzymuszonej woli. Czuwacie z powołania i z własnej ochoty, prawdziwie po ludzku i po chrześcijańsku. Trwać na straży – posterunku, to wasza wysoka misja. Gdy zabrzmi syrena- spieszycie do ognia, spieszycie ratować życie w wypadkach drogowych przecinając ciężkie karoserie samochodów, w czasie powodzi spieszycie ratować dobytek często najbiedniejszych ludzi – spieszycie z sercem brata, ojca, przyjaciela.
Nikt z was nie powie: nie ,ma frajerów....! To nie przeszło by wam przez usta. Był czas kiedy strażaków nazywano rycerzami św. Floriana: gdy w ręku jest topór, lub bosak czy sznur – bądź inne narzędzie, stajecie tak twardo jak skała jak mur – a Florian pomaga wam wszędzie.
            Kiedy myślę o was strażakach, to przypominają mi się płomienie ognia z dnia Zesłania Ducha Świętego. Te płomienie, to dary nie tylko dla apostołów, nie tylko dla bierzmowanych. Ileż dla was w niebezpieczeństwie potrzeba męstwa, mądrości, rozumu, umiejętności, rady a także pobożności, bo w was jest największym wskaźnikiem do posługi głęboka pobożność płynąca z wiary i bojaźni bożej.
            Jesteście nam potrzebni, jesteście bardzo potrzebni... nie tylko w czasie akcji, ale i w czuwaniu duchowym, na adoracji przy Grobie Pana Jezusa i na Mszy św. Rezurekcyjnej i w Boże Ciało. Jesteście tą najczujniejszą cząstką parafii, jako ludzie z charakterem św. Floriana, chrześcijanami dalekimi od znieczulicy, obojętności i lenistwa. To dobrze, że są jeszcze ludzie na których można liczyć. Zawsze liczyć, bo są tam gdzie być powinni, bo ślubowali być  - Bogu i ludziom.
            Strażak nie może mieć lęku nie tylko w czasie gaszenia pożaru, w strugach rwącej wody – ale także w wyznaczaniu wiary, w galowym stroju w czasie procesji Bożego Ciała, w Wielkanoc, ale także w życiu rodzinnym, w strażackiej wspólnocie, w środowisku. To jest rzeczywiście odwaga, a nawet bohaterstwo w wyznawaniu wiary. Takich bohaterów nie powstydziłby się ani św. Florian ani sam Chrystus.
            Drodzy strażacy! Chciałbym Wam dedykować jako życzenia myśl Tomasza Mertona, która wydaje mi się najbardziej aktualna na obecny czas. A brzmi następująco: „Musimy rozpoznać możliwości oraz wezwania jakie przynosi ze sobą chwila obecna i przyjąć je z odwagą i nadzieją. W tego rodzaju sytuacji odwaga jest autentyczną formą miłości.”  Amen.

  strona główna historia interwencje struktura linki statystyka samochody wydarzenia